03.03.2014

UWAGA!!

A więc sprawa wygląda następująco:
1. Ten nieszczęsny rozdział 17 jest w trakcie przygotowania. Niestety robię go sama bo trudno mi jest skontaktować się z osobami które wzięły udział w konkursie. Nie pojawi się szybko bo teraz Mam po prostu każdy termin zawalony a muszę się porządnie wziąć za naukę żeby osiągnąć mój cel (nie ważne jaki).
2. Co do 2 bloga to planuję go uruchomić gdzieś w wakacje. To będzie chyba właśnie tylko wakacyjny blog, ale więcej szczegółów podam później.
3. I ostatnia sprawa... prawdopodobnie będę kończyć (zamknę) tego bloga pod koniec wakacji. Jeszcze się zastanowię czy go nie zawiesić ale raczej go zamknę.
To by było na tyle no więc. Zażalenia, skargi itp. wysyłać na maila albo w komciu pod postem.
*Ola*

21.09.2013

Rozdział 17

*Marco*

-Leon rozumiesz plan?
-Oczywiście! 

Leon razem z chłopakami zrobili tak samo jak w filmie "Mamma Mia!"
Ślub i wesele odbyły się również tak samo.

*********************************************************************************

Oglądnijcie sobie film mamma mia! i wyobraźcie viole i Leona na wieczorkach ślubie i weselu tylko viola i Leon się pobrali i na wieczorku paniejskim mama Leona z koleżankami zaśpiewała.
Nie mam ochoty o tym pisać poprostu musicie mnie też zrozumieć :*
*Olka*

Rozdział 16

*Leon*
<dzwonek do drzwi>

-Kogo tam diabli niosą?! -mój skarbek chyba się zdenerwował
-Violuś, spokojnie, przecież Marco z Fran mieli wpaść po nas w końcu to nasz ostatni wieczór jako Violetta Castillo i Leon Verdas po jutrze o tej porze będziemy już państwo Verdas

*Viola*

-Dobrze Leoś -chciałam mu przerwać ale chyba nie usłyszał
-Trzeba ten czas uczcić bo on już nie wróci
-chyba że cie rzucę przed ślubem..
-Viola. Czy ty.... -Leon miał przerażoną minę jakby cały jego świat nagle się zawalił...


-Nie no co ty...
-Ooo... To dobre bo wiesz już się bałem
-Leon ?
-Tak? kociaku?
-Cały czas ktoś stoi za drzwiami..
-Ups! -Leoś trochę się zawstydził
-Idź otwórz.
-Ok idę

Leon otworzył drzwi a jego oczom ukazała się postać pani.... SĄSIADKI! 

*Leon*

-Dzień dobry pani Piotrkowska*
-Verdas! No tak można było się tego spodziewać.
-Ale czego?
-No jasne! teraz się pytasz czego?
-P... -przerwała mi
-Z twoimi rodzicami tyle kłopotów nie było. Wręcz przeciwnie! Bardzo uprzejmi ludzie nie to co ty!
-Pani Piotrkowska ...
-Dość tego! Nie mam zamiaru Cię słuchać ! Przyszłam powiedzieć co myślę i tyle. Do widzenia!
-Do widzenia?
To było dziwne... Hmm... Musze pogadać z rodzicami.

*Viola*

-Kto to był?
-Pani Piotrkowska
-Co chciała?
-A wiesz, że nie wiem.. -Leon zrobił myślącą minę
-[śmiech]

[dzwonek telefonu]
<Rozmowa>

-Halo?
-Viola czekam przed twoim domem chodź szybko!!
-Idę, a Leoś?
-Marco też już na niego czeka szybko!!!
-Już, już Fran spokojnie.

-Jestem ciekawa co przygotowały
-Ja też, ale chodźmy bo Fran dostanie szału [ :) ]
-Oki

Viola i Leoś spokojnie dojechali ma miejsca ale to co Leon dowiedział się na miejscu to przeszło jego oczekiwania...

*********************************************************************************
* Piotrkowska-nazwisko p. sąsiadki
Kociaki. jest dość szybko rozdział. Ale chyba nie powinnam go publikować bo nie było komentarzy :( 
Oki a teraz sprawa konkursu :) obiecany konkursik prawdopodobnie się odbędzie ale jeszcze nie wiem mam nadzieję że ktoś weźmie udział. Za chwilę powinien pojawić się post o niej. Buziaki:*
*Olka*

PS coś zapomnianego dla was :*




14.09.2013

Rozdział 15

*Leon*

-Znalazłem Cię! -co on tu szuka?! Viola schowała się za moimi plecami- Leon odsuń się przyszedłem po to co moje!
-Wynoś się stąd natychmiast! Bo inaczej... -przerwał mi.
-Bo inaczej co?
-Bo inaczej oklepię ci tą twoją bezczelną facjatę!
-Boję się wiesz? <sarkazm>
-Bój się, bo twój koniec jest blisko
-Tak jasne! -zamachnął się na mnie a ja chwyciłem jego rękę za nadgarstek i uderzyłem go pięścią w brzuch, a zanim się wyprostował ja już byłem razem z violą w łazience.

<Łazienka>

-Hej, Violetta spójrz na mnie, wszystko będzie dobrze w tym stanie nie możesz się denerwować. Spokojnie uspokój się. Oddychaj. Wdech, wydech, wdech, wydech... Już lepiej?
-J-ja wiem Leon ale boję się, że jak ciebie nie będzie to on zrobi to mi-ii...
Viola strasznie płakała bałam się o nią zwłaszcza, że ma o sobie nasze dziecko. Nie potrafię sobie wyobrazić co by było gdybym ich stracił... 
-Zaraz zadzwonię po policję. Spokojnie... 
Leon zadzwonił po policję a ona przyjechała i zgarnęła............Diega do więzienia i jak na razie siedzi tam i nigdzie się nie wybiera. hahahaahah hah :D

<popołudnie przed telewizorem>
*Viola*

-Pamiętasz, że dziś jest nasz wieczór kawalerski? Znaczy twój panieński a mój kawalerski < :) > -spytał Leon
-Szczerze? Zapomniałam. -powiedziałam z miną "zbitego pieska"
-Hahaha -Leon zaśmiał się- Ja też -powiedział szeptem i myślał że nie usłyszę.
-Skoro ty też to czemu się śmiejesz -spytałam zdenerwowana i uderzyłam go poduszkom jego mina była warta tego co on zrobił mi po tym jak go "spoduszkowałam" 
-Oooo.... To oznacza wojne! 
I w ten sposób musieliśmy kupić nowe poduszki :)
Po "ogarnięciu" całego Domu: (leon uciekał przed violą więc pióra były wszędzie) 
-Która godzina Leoś?
-17.
-Zadzwonię do Fran i dowiem się kiedy Marco przyjdzie po ciebie okej?
-Okej a ja w tym czasie pójdę się wykąpać
-Okej.


<Rozmowa>

-Halo?
-Hej Fran.
-Siemanko. 
-Bejb, mam pytanko..
-Jakie?
-O której wpadnie Marco po Leona?
-Chwilka zapytam się go (...) po Leona wpadnie koło 18:30 a ja po ciebie będę tak koło 19:00
-Dzięki Fran do zobaczyska 
-Papa.

Powiem Leosiowi.

<Łazienka>

Viola weszła do łazienki nie pukając i zobaczyła Leosia na szczęście w bokserkach. Leon mimo wszystko trochę się zdenerwował. Rozebrał Violkę do bielizny, wziął ją na ręce i wrzucił do wanny napełnionej wodą... Co nie było dobrym ruchem..

*Leon*

-Leon!
-Kto Ci pozwolił wchodzić mi do łazienki kiedy ja się kompię?! -krzyknąłem, no pięknie będzie kłótnia...
-Kto Ci pozwolił wrzucać mnie do wanny z wodą?!
-Sam sobie pozwoliłem!
-Ja też sama sobie pozwoliłam! -Viola chciała wyjść z łazienki. Przechodziła koło mnie ja ją obróciłem, tak że stała przede mną.
-Co? -spytała od niechcenia.
Ja trzymałem ją za ramiona i pocałowałem bez słowa. Kiedy się od niej oderwałem, dostałem.... z liścia!
-Myślisz że jak mnie pocałujesz to będzie wszystko w porządku? -Viola była wkurzona. Bardzo.
-Violuś - przerwała mi uderzając w drugi policzek kiedy chciałem ją pocałować. spróbowałem jeszcze raz chociaż czułem jak moja twarz płonie (strasznieee bolałooo!!).
-Nie! Nie wolno! -powiedziała i uderzyła tak mocno że mimowolnie jedna samotna łza spłynęła mi po policzku, ale nie dlatego, że masakrycznie bolało, znaczy nie tylko dla tego ale głównie chodziło o to, że bardzo mnie boli kiedy się kłócimy. Nienawidzę tego! Kiedy łza płynęła Viola jakby zrozumiała, że nie musiała reagować aż tak MOCNO!
Dotknęła mojego policzka swoją gładką dłonią.
-Sss... -syknąłem bo nawet tak delikatny dotyk był torturą.
-Przepraszam. Zareagowałam przesadnie ale jednak jestem w ciąży i można było się tego spodziewać .
-Wiem kochanie. Mogę?
-Możesz. -Tak!
Pocałowałem ją bardzo namiętnie ona wskoczyła mi na ręce i weszliśmy razem do wanny. Chlapaliśmy się i bawiliśmy się pianą jak małe dzieci.. Za niedługo będziemy mieć w domu takiego małego bobaska! Dość długo bawiliśmy się i przytulaliśmy się. Było cudownie!

*Violetta*

-Leoś już 18!
-A o której tu będzie Marco?
-O... -przerwał mi dzwonek telefonu- czekaj.
Leon całował mnie po szyi kiedy rozmawiałam.

<Rozmowa>

-Halo?
-Hej Viola, zmiana planów. Będziemy z Marco po ciebie i Leona o 21:00
-Jak to? To my z Leonem będziemy mieć razem... -znów mi przerywa!
-Nie po prostu będziemy o tej samej godzinie 
-Aha..  -Znowu mi przerywa!
-Ok. Pa.         Czekaj! Daj na głośnik.
-Po co?
-Daj na głośnomówiący! 
-Okej./

/*/głośnomówiący/*/ 
/*/On/*/
-Jesteś na głośni.. - No nie wierzą znowu mi przerwała?!/*/
-Leon, czy mógłbyś nie całować jej po szyi w wannie kiedy ze mną rozmawia?/*/
-Skąd?.... -przerwała mu heheh/*/
-Ok lecę papa /*/
/*/Off/*/

-Skąd ona wiedziała?
-Mnie się nie pytaj..
-Okej ale mogę wrócić do poprzedniej czynności? ^.^
-Musisz!

Leon i Viola zdążyli się ubrać, wykąpać pomalować (w przypadku Violi) i nawet się nie spostrzegli kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi ale wcześniej stali w kuchni i rozmawiali :

-Powiedziałaś dziewczynom?
-O czym?
-O ciąży.
-Nie jeszcze nie, powiem im kiedy zaproponują mi alkochol. Bo w ciąży pić nie mogę. A ty powiedziałeś chłopakom?
-Nie.
-Mam prośbę. Nie pij dzisiaj, nie chcę sama tak. Proszęę....
-Okej. Wiesz pomyślałem teraz że powiem i o ciąży kiedy zaproponują mi alkochol.
-Dobry pomysł. Buzi?
-No przecierz!

**********
**KISS**
**********
                                D
                                                    Ł
                                                                    U
                                                                                     G
                                                                                                   I
                                                                                                                  I
                                                                                                                               I



 I



               N 
                            A
                                         M
                                                      I 
                                                                   Ę
                                                                                  T
                                                                                              N
                                                                                                             Y
                                                                                                                       

**********
**KISS**
**********

Dzwonek do drzwi...

*********************************************************************************

Hejka kociaki :** I'm Back! Super długi rozdział 15 mam nadzieję że wystarczy wam jako przeprosiny :*** obiecany konkurs będzie ale dopiero po rozdziale 16  <3 Proszę o dużo Komentarzy !!!!!! <3

Buziaki  :*
*Ola*

10.08.2013

Rozdział 14

*Violetta*

Leon wybiegł z apteki cały zdenerwowany z testem ciążowym w ręce ale nie jednym a chyba z 10-cioma zanim doszedł do auta, policjanci go zatrzymali lecz kiedy zobaczyli jego minę i to co trzymał w ręce to powiedzieli mu że widać że to pierwsze i żeby wolniej jechał bo jeszcze będzie miał na sumieniu trójkę duszyczek... Co? Oni chyba żartują , jestem pewna że dwójkę... Chociaż faktycznie ostatnio biegam siku jak najęta mam ochotę na pizzę z lodami, zmiany nastroju i niepohamowaną chęć na sex... O Boże, nie tylko nie to, nie, to za wcześnie! Za parę dni ślub! Dziecko miało być PO ślubie a nie PRZED! Ale to tylko parę dni na szczęście. W sumie wszystko się okaże w domu. Leon przyszedł i usiadł za kierownicą ciągle patrząc przed siebie a ja nie miałam zamiaru go o nic pytać, bo już dość jest zestresowany.
Kiedy dojechaliśmy bez słowa Leoś złapał mnie za rękę i kazał wejść do łazienki ja posłusznie weszłam, a kiedy chciałam zamknąć drzwi dał mi do ręki 12 testów, powiedział żebym zrobiła a resztę kazał schować a ja o nic więcej nie pytałam byłam jak małe dziecko- tylko słuchałam.

*Leon*

-Za parę dni ślub a tu taka niespodzianka.................
-Leon -Viola wyszła zapłakana- Wszystkie pozytywne -Teraz to dopiero wybuchła płaczem.
A ja wziąłem ja na ręce i zacząłem kręcić w kółko, całować, tańczyć jednym słowem byłem w niebo wzięty! 
-Leon ty nie jesteś zły? -Viola była bardzo zdziwiona moim wybuchem euforii- przecież jestem w ciąży 
-Kochanie przecież wiesz, że zawsze chciałem mieć małego bobaska. A zresztą sama go sobie nie zmalowałaś -Viola nareszcie się uśmiechnęła Wygrana! Uśmiech na jej pięknej twarzy to najlepszy prezent pod słońcem! 

*Violetta*

Leon jest szczęśliwy a tak się bałam że będzie zły.. Tak bardzo go kocham. Stoimy przytuleni już dość długo ale to nic bo w jego ramionach czuję się szczęśliwa! 

Leon i Viola są bardzo szczęśliwi, z tej nowiny, ale radość ta długo nie trwała albowiem.....

*********************************************************************************

Upragniony rozdział! Za te 20 komentarzy! Mam nadzieję że pod tym rozdziałem nie będzie ich mniej! Buziam :*

*Olka*

29.07.2013

Rozdział 13

*Leon*

Viola myśli, ze ja mam ochotę na sex ale jakoś nie mam najchętniej to bym zasnął z wtuloną we mnie Violettą ale ona jest BARDZO napalona dzisiaj zamieniliśmy się rolami zabawne...
-Leoś? -Viola przytuliła mnie od tyłu i spytała ponętnym głosem.
-Co? -spytałem jak gdyby nigdy nic 
-Wiesz -viola cały czas się do mnie tuliła- jesteś bardzo przystojny -zaczęła odpinać guziki mojej koszuli 
-Jestem zmęczony -powiedziałem i zacząłem zapinać koszulę
-Ale Leon! -viola krzyknęła i popchnęła mnie tak, że ja leżałem na łóżku a ona usiadła na mnie okrakiem i rozerwała moją ulubioną koszulę a guziki rozsypały się po sypialni, a ona zaczęła schodzić rękami niżej kiedy...
-I na tym poprzestaniemy -powiedziałem i chwyciłem jej ręce a ją zrzuciłem z siebie tak , że leżała koło mnie. Widziałem w jej oczach złość a zawód. Ona nie wiedziała jak to jest, kiedy ktoś odnawia i nie radzi sobie z tym.
-Leoś proszę! -znów na mnie usiadła
Już chciałem ją zrzucić kiedy ona zdjęła stanik i majteczki ubrała  to i powiedziała:
-Wychodzę idę do Diega.
-Ale tak bez chociaż szlafroka ?
-Tak
-Ale przecież tylko ja mam prawo oglądać cię w tym!
-Czyżby?
-Dość tego! Dobra Viola choć tu! -chwyciłem ją w tali i przyciągnąłem do siebie, rzuciłem na łóżko i doszło do tego. Ona wygrała.

*Leon*
<ranek>

Viola i Leon jedzą śniadanie on opiera się o stół łokciami i pije kawę oraz wpatruje się w nią głęboko zamyślony. 

Jestem bardzo zmęczony a Viola wczoraj miała BARDZO DUŻO ENERGII ja, osobiście mam dość na najbliższe dni ale ona chyba nie. Ja przy niej umrę ze zmęczenia.

*Violetta*

Cały czas mam ochotę na sex co jest dziwne bo to Leon tak zawsze ma. Mam ochotę na pizze albo nie lody... Hm sama nie wiem.... O już wiem!
-Leon!!!
-Viola siedzę przed tobą nie musisz krzyczeć! -Leon był zdenerwowany i krzyknął na mnie.
Nie wiem czemu ale zachciało mi się płakać i nie potrafiłam powstrzymywać się od płaczu i Rozryczałam się.
-Oj Violuś kochanie nie chciałem tak krzyknąć przepraszam choć tu do mnie i się przytul.
Podeszłam do Leosia usiadłam mu na kolanach i przytuliłam się a on mocno mnie trzymał
-Nie wiem czemu nagle mi się płakać zachciało
-To nic złego -Leon dał mi całusa a ja zaczęłam całować jego szyję
-Viola nie mam siły -powiedział kiedy zaczęłam ciągnąć jego rękę w stronę kanapy
-Leoś proszę...
-Nie! Ja idę na tor a ty rób co chcesz.
On zaczął sprzątać a ja spojrzałam do lodówki.
-Leoś trzeba iść a zakupy
-Ale lodówka jest pełna
-Tak ale ja teraz mam ochotę akurat na pizze z lodami
-Violetta? -Leoś popatrzył ma mnie z przerażeniem.
-Dlaczego tak się na mnie patrzysz? -spytałam uśmiechając się ale on wciąż miał poważną minę
-Choć szybko!
Leon chwycił mnie za rękę i zaprowadził do samochodu wziął wychodząc tylko portfel i jechał bardzo szybko chyba nawet policji uciekliśmy. O! Parkuje ale on zaparkował przed... Ale co on tu szuka chyba nie..... o nie nie to niemożliwe .....

*********************************************************************************

Nie było rozdziałów bo z nienacka wyjehałam ale wróciłam i i mam jeszcze w zeszycie rozdział 14 i 15 więc ok ppapapap Buziam
*Olka*

22.07.2013

Rozdział 12

<Ranek  Piątek 16 lipca>
*Leon*

-Violettaaaa.... -chciałem ją obudzić 
-Hmm... -odpowiedziała przeciągając się 
-Choć na dół postanowiłem że dzisiejszy dzień spędzimy razem. Co ty na to?
-Super jestem za! a po co mam iść na dół?
-Na śniadanko. 
Viola wyciągnęła do mnie ręce abym ją zniósł a ja spełniłem jej zachciankę.

<wieczór>
*Violetta*

Leon świetnie się dzisiaj spisał po śniadaniu byliśmy na lodach a później w naleśnikarni. Bardzo kocham Leosia potrafi być taki słodki jak chce. Przed chwilą wróciliśmy ze spaceru w trakcie którego byliśmy na gofrach Leon oczywiście za mówił sobie z cukrem pudrem i kiedy się wgryzł ja bo rozśmieszyłam a on dmuchnął nosem w cukier który został na jego buzi. Podsumowując spędziliśmy wspaniały dzień we dwoje. Ale muszę już kończyć wpis bo Leoś chyba chciałby coś ale nie ukrywam że ja też.... <3


*********************************************************************************
Strasznie krótki wręcz notatka ale chciałam dodać cokolwiek a muszę nadrobić czytanie blogów które czytam Pozdrawiam was cieplutko i mam wielką prośbę dajcie mi komentarze bo to jest naprawdę wielka dawka motywacji dla mnie . 

*Olka*